Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Scroll to top

Top

No Comments

Zmagali się z dyktandem

Zmagali się z dyktandem

W nietypowym terminie odbyło się Dyktando dla dorosłych organizowane przez Bibliotekę Gminną, ale stawili się wszyscy miłośnicy tego wydarzenia oraz kilku nowych uczestników.

Wśród osób piszących znalazły się osoby z terenu naszej gminy, mieszkańcy Łasku oraz spoza naszego województwa.

Tekst tegorocznego Dyktanda przygotowała polonistka z Buczku – Danuta Klemczak.

Treść Dyktanda przysporzyła piszącym niemało problemów, nawet zwycięzcy popełnili błędy.

Nagrody, które wręczył Wójt Gminy Buczek powędrowały do: za zajęcie pierwszego miejsca – do Pani Joanny Hawełek (województwo Śląskie), za zajęcie drugiego miejsca – do Pani Katarzyny Malinowskiej z Buczku, oraz za zajęcie trzeciego miejsca – do Pani Marianny Radwańskiej z Łasku.

Dla wszystkich zainteresowanych zamieszczamy niżej tekst Dyktanda 2020.

„W hierarchii zdarzeń rad nierad półszeptem odtwarzał tamten czas. Co nieco przecież musiał strzec w pamięci. Koncentrował się, choć umysł reagował z opóźnieniem, przytrzymywał się, toż miał pod sobą od lat inwalidzką dwukółkę.

– Niechżeż pan da się namówić! – chrapliwym półgłosem żebrał absolwent krakowskiej Alma Mater, a jako autochtoniczny mokotowianin walczył o wyróżnienie Dziennikarza Roku.

Ach, chciałby poddać się tej narracji i zmiażdżyć rozmówcę, ale nie da się tak szast-prast. Obdarzywszy spojrzeniem żółtodzioba, uspokoił różowo-beżowo-zsiniałe, trzęsące dłonie. Głęboki haust powietrza odrzucił niewidoczną półobejmę z głowy i stary rozpoczął melodeklamację.

-Pokonałem ponaddwudziestopięciometrową studnię. Nade mną łkała rozżarzona Warszawa i naprzeciwko hitlerowscy ciemiężcy. Współmałżonka rozharatana karabinem maszynowym leżała gdzieś na obrzeżach placu Trzech Krzyży. W kwestii przetrwania takiegoż piekła, ja —judajski, wpółżywy syn, w swej ortodoksji Żyd, nie mogę mówić.

-Poproszę o szczegóły…

-Aż nadto pamiętam jej blond włosy, cudowny chichot, skrzenie się źrenic. Nomen omen Róża. Do południaśmy chodzili po parku, marząc o przejażdżce cadillakiem.

Uff… wypił niskokaloryczne minilatte, przymknął powieki; wskazówka drgała wte i wewte.

Ileż odtamtąd się wydarzyło w życia odysei …”

Wstaw komentarz