Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

Mój Łask | August 18, 2018

Scroll to top

Top

No Comments

Zaginiona czy zamordowana?

Zaginiona czy zamordowana?

Mija 19 lat od zaginięcia Edyty Wedler. Gdzie jest 41-letnia obecnie kobieta? Co się z nią działo przez ostatnią dekadę? Czy nadal żyje? A może padła ofiarą psychopaty, który mordował autostopowiczki?

 

Sprawę łaskowianki przypomniał portal „Zaginieni Przed Laty”. W tym roku mija 19 lat od tajemniczego zniknięcia kobiety. Edyta ostatni raz widziana była 25.08.1999r. w Łasku. Tego dnia, wówczas 22-letnia Edyta Wedler, mieszkająca razem z babcią w Łasku, pojechała do swojej koleżanki do Bełchatowa. Do domu miała wrócić wieczorem. Chciała wracać autostopem. Do Łasku dziewczyna jednak już nie dotarła.

Dziadkowie zdziwili się, że ich wnuczka nie wróciła na noc, nie zgłosili jednak od razu zaginięcia. Myśleli, że 22-latka pojechała do swojej matki, by u niej przenocować. Gdy jednak następnego dnia po Edycie nadal nie było śladu, zaczęły się poszukiwania. Niestety, niewiele dały. Ani znajomi, ani też chłopak Edyty, nie wiedzieli, gdzie może ona przebywać. Wcześniej nic też nie wskazywało, żeby 22-latka chciała uciekać lub wyjeżdżać bez zapowiedzi. Uczyła się w jednej z bełchatowskich szkół, nie sprawiała problemów, zawsze informowała, gdzie idzie i kiedy zamierza wracać. Rodzina szukała pomocy u policji i jasnowidzów. Pojawił się sygnał, że Edyta może przebywać w Poznaniu. Trop ten jednak nie potwierdził się. Były też, niestety, mniej pozytywne informacje, o śmierci dziewczyny. Tej hipotezy jednak też nie potwierdzono i do dzisiaj nie wiadomo, co się stało z Edytą Wedler.

Kobieta ma około 158 cm wzrostu, prostokątną twarz, śniadą cerę, niskie czoło, piwne oczy, mały nos, średnie oczy. Była smukłej budowy ciała, miała krótkie, proste, czarne włosy. W dniu zaginięcia ubrana była w czarną bluzkę i czarne spodnie, na nogach miała półbuty na wysokim obcasie.

 

O zaginięciu Edyty pisze również portal „Zbrodnie z Archiwum X”. Dziennikarze podejrzewają jednak, że łaskowianka mogła paść ofiarą psychopaty, który w tym rejonie mordował autostopowiczki. Sprawcą (sprawcami) był prawdopodobnie ten sam, niezidentyfikowany do dziś osobnik. Czy jest on pierwszym polskim seryjnym zabójcą, któremu udało się przechytrzyć detektywów?

Więcej w aktualnym numerze Mojego Łasku

Wstaw komentarz